Wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r. w sprawie reklamy aptek (C-200/24) zakończył etap absolutnego zakazu i jednocześnie otworzył nową dyskusję o tym, jak stosować prawo w okresie przejściowym (tj. do czasu nowelizacji Prawa farmaceutycznego). Z jednej strony inspekcja farmaceutyczna i samorząd aptekarski nadal odwołują się do art. 94a Prawa farmaceutycznego, z drugiej – sądy administracyjne konsekwentnie uchylają kolejne decyzje, powołując się na pierwszeństwo prawa UE. W efekcie rynek znalazł się w stanie zawieszenia – apteki próbują działać według nowych zasad, organy nakładają kary, a sądy je unieważniają. To właśnie ta praktyczna „dwutorowość” wyznacza dziś oś sporu o przyszłość reklamy aptek w Polsce.

Wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r. (C-200/24) nie zmienił automatycznie brzmienia art. 94a Prawa farmaceutycznego. Organy inspekcji farmaceutycznej – zarówno Główny Inspektor Farmaceutyczny („GIF”), jak i Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne („WIF”) – pozostają przy dotychczasowym podejściu – zakaz oznacza zakaz[1]. Zatem w dalszym ciągu prowadzone są postępowania administracyjne i nakładane kary pieniężne za działania uznane za reklamę apteki, nawet jeśli sprowadzają się one do neutralnej informacji o dostępności usług czy godzinach otwarcia.

Sądy administracyjne dopiero zaczynają odnosić się do nowych realiów. W pierwszych orzeczeniach[2] pojawiają się wzmianki o konieczności uwzględnienia wyroku TSUE, a kierunek jest jasny – krajowe sądy, stosując zasadę pierwszeństwa prawa Unii, będą musiały uchylać decyzje inspekcji farmaceutycznej wydane wyłącznie w oparciu o literalny zakaz z art. 94a Prawa farmaceutycznego. Absolutny zakaz reklamy aptek nie da się już pogodzić z wymogami prawa europejskiego, a praktyka organów musi ulec dostosowaniu.

Dotychczas praktyka była jednolita – organy rygorystycznie egzekwowały zakaz, a sądy w większości potwierdzały zasadność sankcji. Wyrok TSUE przerywa ten schemat. Otwiera nowy etap, w którym rzeczywistość prawna rozchodzi się na dwa tory. Organy nadal nakładają kary, ale sądy będą je uchylać, co tworzy stan niepewności i jednocześnie przestrzeń do ukształtowania nowych reguł gry na rynku aptecznym.

Orzeczenie TSUE wywołało natychmiastową dyskusję w środowisku aptekarskim. Najostrzej zareagował samorząd. Naczelna Izba Aptekarska („NIA”) w komunikacie z 27 czerwca 2025 r.[3] podkreśliła, że mimo wyroku TSUE w polskim prawie nadal obowiązują przepisy chroniące farmaceutów i pacjentów przed naciskami sprzedażowymi ze strony właścicieli aptek. Izba, odwołując się do Kodeksu Etyki Farmaceuty oraz ustawy o zawodzie farmaceuty, wskazała, że farmaceuci mają prawo i obowiązek odmowy udziału w reklamie aptek oraz że działania zmierzające do podporządkowania ich celom biznesowym właścicieli aptek mogą nawet stanowić podstawę do cofnięcia zezwolenia na prowadzenie apteki.

Z drugiej strony coraz wyraźniej słychać opinie przedsiębiorców, a zwłaszcza właścicieli sieci aptek, którzy widzą w wyroku TSUE szansę na otwarcie rynku na nowoczesne formy komunikacji z pacjentami. Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET podnosi argument, że pacjent powinien mieć dostęp do rzetelnej informacji o usługach i dostępności produktów, a zakaz w dotychczasowym kształcie był rozwiązaniem nadmiernie restrykcyjnym[4].

Podzielone są też same środowiska farmaceutyczne. Wielu farmaceutów obawia się zalewu reklam i nacisków sprzedażowych, ale organizacje pracownicze dostrzegają w zmianie szansę. Związek Zawodowy Pracowników Farmacji („ZZPF”) nazwał wyrok TSUE „game changerem”, wskazując, że dotychczasowy zakaz hamował rozwój opieki farmaceutycznej, profilaktyki czy programów szczepień[5]. Według ZZPF chodzi nie o krzykliwe hasła w stylu „tańszy paracetamol”, ale o realną możliwość mówienia pacjentom o usługach i inicjatywach prozdrowotnych bez ryzyka sankcji.

W efekcie spór o reklamę aptek stał się także sporem o przyszłość zawodu farmaceuty. Pojawiają się pytania o to, czy będzie on chroniony przed „komercjalizacją relacji z pacjentem”, czy raczej zyska przestrzeń do rozwoju nowych usług w ramach systemu ochrony zdrowia.

Dotychczas wątpliwości organów nadzoru obejmowały nie tylko komunikację z pacjentami, ale także relacje stricte biznesowe. Nawet działania kierowane wyłącznie do profesjonalistów – jak newslettery branżowe, zaproszenia na konferencje czy informacje o warunkach współpracy franczyzowej – bywały uznawane za niedozwoloną reklamę apteki. W efekcie przedsiębiorcy działali w warunkach niepewności, a inicjatywy budujące profesjonalne standardy na rynku były blokowane. Dochodziło wręcz do sytuacji absurdalnych, np. za reklamę uznawano informację, że dana apteka objęta jest programem Karty Dużej Rodziny albo że pracują w niej farmaceuci posługujący się językiem angielskim. Tak restrykcyjna interpretacja prowadziła do paradoksu, w którym zwykłe przekazy informacyjne, istotne z perspektywy pacjenta, stawały się prawnie ryzykowne.

Wyrok TSUE otwiera zupełnie nowe możliwości w tym zakresie. Komunikacja B2B, prowadzona w sposób transparentny i pozbawiony elementów czysto sprzedażowych, może stać się pełnoprawnym narzędziem rozwoju biznesu. Apteki i sieci zyskają teraz przestrzeń do współpracy z producentami, dystrybutorami czy partnerami technologicznymi. Z perspektywy rynku jest to zatem szansa na budowę bardziej dojrzałego ekosystemu. Standardy franczyzowe, wspólne programy szkoleniowe czy platformy wymiany danych o dostępności produktów mogą funkcjonować legalnie, zamiast operować w „szarej strefie”. Ostatecznie zyskają na tym także pacjenci, bo silniejsze i bardziej rozwinięte zaplecze biznesowe oznacza wyższą jakość usług i lepszą organizację opieki farmaceutycznej.

Dla pacjentów zniesienie absolutnego zakazu reklamy może oznaczać realną poprawę dostępu do wiedzy o usługach farmaceutycznych. Apteki zyskują możliwość informowania o szczepieniach, programach profilaktycznych czy opiece nad pacjentami przewlekle chorymi; dotąd przekazy te były kwalifikowane jako niedozwolona reklama. Z punktu widzenia pacjenta to zmiana jakościowa – więcej informacji, lepsza orientacja w ofercie i szerszy wybór usług.

Jednocześnie, obawy przed „komercjalizacją relacji pacjent-farmaceuta” mogą w pewnych okolicznościach być uzasadnione. NIA wskazuje, że zbyt liberalne podejście mogłoby prowadzić do zalewu krzykliwych promocji i presji sprzedażowej, zwłaszcza wobec seniorów czy innych wrażliwych grup pacjentów. Ryzykiem jest też przeniesienie praktyk typowych dla innych branż, np.  programów lojalnościowych czy intensywnych kampanii cenowych, do sektora, w którym priorytetem powinna pozostać ochrona zdrowia. Szczególne wyzwania pojawiają się także w dobie mediów społecznościowych i narzędzi sztucznej inteligencji, które umożliwiają nie tylko masowe, ale i wyjątkowo spersonalizowane przekazy. Technologia, która pozwala algorytmom tworzyć dopasowane oferty promocyjne, może także służyć do działań edukacyjnych, jak np. przypominanie o szczepieniach czy wspieranie pacjentów w prawidłowym stosowaniu leków.

Na tym tle wyraźnie widać, że to właśnie pacjent znajduje się dziś w centrum sporu. Część środowiska widzi w nowych przepisach szansę na rzetelną edukację i rozwój opieki farmaceutycznej, inni ostrzegają przed agresywnym marketingiem i rozmyciem misji zawodu. Ostateczny efekt zależeć będzie od tego, czy ustawodawca i organy nadzoru zdołają stworzyć ramy, które pozwolą oddzielić informację prozdrowotną od działań czysto sprzedażowych.

Polski model na tle rozwiązań innych krajów Europy od początku był ewenementem. Przez ponad dekadę utrzymywano absolutny zakaz reklamy aptek, podczas gdy w innych państwach ograniczenia miały charakter proporcjonalny. Unijny standard nie polega bowiem na całkowitym wyeliminowaniu reklamy, lecz na takim jej uregulowaniu, aby chroniła zdrowie publiczne i godność zawodu, a jednocześnie nie pozbawiała pacjentów prawa do rzetelnej informacji.

Trybunał Sprawiedliwości wielokrotnie wskazywał, że generalne zakazy są nie do pogodzenia z zasadą proporcjonalności. W sprawie C-531/06 Komisja przeciwko Włochom[6] zakwestionowano włoskie przepisy zakazujące reklamy usług farmaceutycznych i optycznych. TSUE uznał, że państwo może wymagać rzetelności i obiektywności przekazu czy zakazywać wprowadzania w błąd, ale nie może wykluczyć całej komunikacji, bo uniemożliwia to konsumentom dostęp do podstawowych informacji. Podobnie w wyroku C-339/15 Openbaar Ministerie przeciwko Lucowi Vanderborghtowi[7] Trybunał stwierdził, że belgijski zakaz reklamy usług dentystycznych narusza swobodę świadczenia usług. Podkreślił, że środki ochrony zdrowia publicznego muszą być adekwatne i konieczne, a całkowite wyeliminowanie reklamy wykracza poza te ramy.

Na tym tle polski zakaz jawił się jako wyjątkowo nadmierny. TSUE w sprawie C-200/24 jedynie potwierdził wcześniejszą linię orzeczniczą, wskazując, że reklama może być ograniczana i precyzyjnie regulowana, ale nie może być zakazywana w całości.

Pozostaje pytanie o kierunek przyszłej legislacji sektora farmaceutycznego. Biorąc pod uwagę dotychczasowe opinie ekspertów, przy tworzeniu nowych przepisów będzie kluczowe:

  • odejście od generalnego zakazu na rzecz regulacji jakościowych,
  • stworzenie jasnych kryteriów odróżniających informację od reklamy,
  • doprecyzowanie, jakie treści są dozwolone, a jakie zakazane, przy szczególnej ochronie grup wrażliwych,
  • uwzględnienie nowych kanałów komunikacji, w tym reklamy online i narzędzi opartych na AI, tak aby zapobiec nadużyciom związanym z profilowaniem pacjentów czy generowaniem spersonalizowanych treści sprzedażowych.

Od rządu oczekuje się nie tylko formalnego wdrożenia wyroku TSUE, ale także stworzenia spójnych i przejrzystych reguł, które pozwolą pogodzić ochronę pacjenta z nowoczesną komunikacją.

Rząd finalizuje prace nad projektem ustawy UD291 zmieniającej Prawo farmaceutyczne i uwzględniającej wyrok TSUE. Wprowadzony został do wykazu prac rządu w sierpniu 2025 r. Projekt ma uchylić absolutny zakaz reklamy aptek i zastąpić go zasadami neutralnej, obiektywnej komunikacji. Przewiduje m.in. możliwość informowania o usługach farmaceutycznych pod warunkiem poszanowania etyki i zakazuje zachęcania do nieracjonalnych zakupów. Trzykrotnie podnosi też maksymalne kary za naruszenia. Plan zakłada przyjęcie projektu przez Radę Ministrów w IV kwartale 2025 r., a nowe przepisy mogą wejść w życie w 2026 r. Projekt nie trafił jeszcze do Sejmu, a ostateczny kształt nowych przepisów będzie zależał od rządowych uzgodnień.

Z informacji uzyskanych w październiku z Ministerstwa Zdrowia wynika, że projekt nie został jeszcze skierowany do konsultacji społecznych. Przedstawiciel resortu potwierdził jednak, że prace nad nowelizacją mają charakter priorytetowy i zmiany zostaną wdrożone „jak najszybciej” – planowo (zgodnie z założeniem) jeszcze w IV kwartale tego roku. W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów projekt nie jest na razie procedowany, ponieważ wciąż trwają wewnętrzne uzgodnienia w ramach Ministerstwa Zdrowia. Znane dotąd założenia projektu zostały przekazane do KPRM, lecz nie rozpoczęto ich dalszego opiniowania ani uzgodnień międzyresortowych.

Spór o reklamę aptek w Polsce wkroczył w nowy etap. Po latach bezwzględnego zakazu mamy dziś sytuację dwutorową. Z jednej strony, organy inspekcji nadal nakładają kary, a z drugiej sądy, stosując prawo unijne, zaczynają je uchylać. Do tego dochodzi wyraźny podział w środowisku – NIA, która ostrzega przed komercjalizacją relacji pacjent-farmaceuta i presją sprzedażową, kontra przedsiębiorcy i część farmaceutów, którzy widzą w zmianach szansę na rozwój opieki farmaceutycznej i lepszą informację dla pacjentów.

W ujęciu prawnym wyrok TSUE wymusza rewizję nie tylko przepisów krajowych, lecz także utrwalonego w praktyce organów administracji i sądów rozumienia pojęcia reklamy oraz granicy między przekazem informacyjnym a handlowym. Przed ustawodawcą stoi więc zadanie wypracowania modelu regulacji, który z jednej strony zapewni skuteczny nadzór nad komunikacją rynkową w sektorze farmaceutycznym, z drugiej pozostanie w granicach wyznaczonych przez zasadę proporcjonalności i swobody przepływu usług.


[1] Zob. https://mgr.farm/aktualnosci/co-wyrok-tsue-w-sprawie-zakazu-reklamy-aptek-zmieni-w-dzialaniu-inspekcji-farmaceutycznej, dostęp online w dn. 17.09.2025

[2] Wyrok NSA z dnia 24 czerwca 2025 r., sygn. II GSK 2635/21

[3] Zob. https://www.nia.org.pl/2025/06/27/komunikat-w-sprawie-wyroku-trybunalu-sprawiedliwosci-unii-europejskiej-dotyczacego-zakazu-reklamy-aptek-i-punktow-aptecznych-oraz-ich-dzialalnosci/#:~:text=Trybuna%C5%82%20Sprawiedliwo%C5%9Bci%20Unii%20Europejskiej%20wyda%C5%82,zawodow%C4%85%20farmaceut%C3%B3w%2C%20a%C2%A0tak%C5%BCe%20dobro%20pacjenta, dostęp online w dn. 17.09.2025

[4] Zob. https://mgr.farm/aktualnosci/zpa-pharmanet-ten-wyrok-to-zwyciestwo-zdrowego-rozsadku-przedsiebiorczosci-i-europejskich-wartosci/#:~:text=%E2%80%93%20Wczorajszy%20wyrok%20to%20zwyci%C4%99stwo,Prezes%20Zwi%C4%85zku%20Pracodawc%C3%B3w%20Aptecznych%20PharmaNET, dostęp online w dn. 17.09.2025

[5] Zob. https://zzpf.org.pl/aktualnosci/521-przelomowy-wyrok-tsue-zakaz-reklamy-aptek-niezgodny-z-prawem-ue#:~:text=Od%20lat%20zakaz%20reklamy%20aptek,buduj%C4%85cych%20now%C4%85%20jako%C5%9B%C4%87%20opieki%20farmaceutycznej, dostęp online w dn. 17.09.2025

[6] Zob. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A62006CJ0531&qid=1758120462276, dostęp online w dn. 17.09.2025

[7] Zob. https://curia.europa.eu/juris/liste.jsf?num=C-339/15&language=PL, dostęp online w dn. 17.09.2025