Maciej Toroń

Radca prawnyManaging Associate

Bio

Specjalizuje się w prawie cywilnym, gospodarczym, gospodarowania odpadami, unijnym oraz prawie pomocy publicznej. Prowadzi obsługę spółek prawa handlowego, organizacji pozarządowych, w szczególności w zakresie sporządzania umów cywilnoprawnych i handlowych, obsługi korporacyjnej oraz postępowań rejestrowych. Obsługuje realizację projektów korzystających ze wsparcia funduszy unijnych, zarówno po stronie instytucji zarządzających, jak i beneficjentów. Doradza podmiotom publicznym oraz przedsiębiorcom w zakresie możliwości udzielania lub korzystania ze wsparcia stanowiącego pomoc publiczną lub pomoc de minimis. Obsługuje fundusze typu venture capital i startupy.

Naukowo zainteresowany prawami człowieka, swobodami rynku wewnętrznego UE oraz unijnym prawem konkurencji, w tym prawem pomocy publicznej.

Autor publikacji naukowych o tematyce praw człowieka, prawa konkurencji oraz prawa międzynarodowego publicznego, jak również licznych opinii prawnych z zakresu pomocy publicznej i pomocy de minimis. Współautor publikacji z zakresu usług płatniczych.

Absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Stypendysta Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za osiągnięcia w nauce oraz stypendysta programu Erasmus na Katolickim Uniwersytecie w Leuven (Belgia). Uczestnik Law Extra Programme Radboud Honours Academy, organizowanego przez Radboud University Nijmegen (Holandia) o tematyce Antitrust rules and their enforcement in the EU and the US.

Biegle posługuje się językiem angielskim. Zna język niemiecki oraz podstawy języka niderlandzkiego.


Powiązane newsy

Publikacje 3
27 kwi 2022

Ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Komentarz

Z radością informujemy, że nakładem Wydawnictwa C.H. Beck ukazał się przygotowany pod redakcją naszej ekspertki dr Katarzyny Menszig-Wiese, LL.M praktyczny komentarz do ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych. Publikacja ta ma szczególną wartość wynikającą z głębokiego osadzenia w realiach prowadzenia biznesu w Polsce. Przystępnie i wyczerpująco wyjaśnia najistotniejsze regulacje dotyczące zawierania transakcji handlowych i zwalczania zatorów płatniczych. Omówiono w niej w szczególności:

06 sie 2020

Kształtowanie umowy prostej spółki akcyjnej

Zapraszamy do lektury artykułu dotyczącego prostej spółki akcyjnej adw. prof. INP PAN dr hab. Paweł Podrecki, apl. adw. Bartłomiej Pyka, apl. radc. Michał Sobolewski oraz r. pr. Maciej Toroń, który ukazał się w najnowszym wydaniu Krakowskiego Przeglądu Notarialnego.

02 paź 2017

iKAR nr 5/2017 r. – seria antymonopolowa

W internetowym Kwartalniku
Antymonopolowym i Regulacyjnym nr 5/2017 r. ukazały się artykuły
prawników z Kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy:

Aktualności 3
05 wrz 2022

Poland business run 2022

Jak co roku drużyny TKP wzięły udział w charytatywnym biegu Poland Business Run. Celem inicjatywy jest zebranie środków dla osób, które na co dzień zmagają się z problemami niepełnosprawności i potrzebują wsparcia.

30 cze 2022

Awanse w Kancelarii

Z dumą i radością informujemy, że 10 osób z kancelarii dostało awans na stanowiska Managing Associate i Counsel.

05 wrz 2021

Poland business run

Poland business run za nami!

Wydarzenia 3
28 sty 2022

Jak rozliczyć środki otrzymane w formie subwencji w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0

W programie:

  • Tarcza 2:0 – rozliczanie i umarzanie subwencji dla Mikrofirm krok po kroku
  • Udostępnienie formularza Oświadczenia o Rozliczeniu subwencji w bankowości elektronicznej
  •  Złożenie przez Beneficjenta Oświadczenia o Rozliczeniu subwencji finansowej
  • Zasady rozliczenia subwencji przez PFR
  • Wydanie decyzji przez Polski Fundusz Rozwoju
  • Zwolnienie z obowiązku zwrotu subwencji lub zwrot subwencji w całości lub w części
  • Kryteria udzielenia wsparcia – krótkie przypomnienie, r.pr. Maciej Toroń
  • Rozliczenie subwencji dla Mikrofirm –  r.pr. Maciej Toroń
  • Rozliczenie subwencji dla MŚP – r.pr. Maciej Toroń
  • Kumulacja wsparcia z Tarczy 1.0 i 2.0
  • Wypowiedzenie umowy subwencji przez PFR
  • Rozliczenie subwencji dla MŚP
  • Podatkowe aspekty Tarczy Finansowej 2.0
02 lis 2021

Jak rozliczyć środki otrzymane w formie subwencji w ramach Tarczy Finansowej PFR 2.0

W programie:

  • Przesłanka utrzymania działalności oraz stanu zatrudnienia
  • Sankcje za naruszenie obowiązków przez przedsiębiorcę
  • Skutki wypowiedzenia umowy
  • Jakie obszary będą poddane kontroli?
  • Umorzona część subwencji a przychód podatkowy
  •  Otrzymanie subwencji a przychód
  • Kwota zwracana subwencji a podatkowy koszt uzyskania przychodu
07 kwi 2021

Webinarium: Jak przygotować się do kontroli i rozliczyć środki otrzymane w ramach Tarczy Antykryzysowej

Zapraszamy na webinarium pt. „Jak przygotować się do kontroli i rozliczyć środki otrzymane w ramach Tarczy Antykryzysowej”, którego organizatorem jest Puls Biznesu.

Program wydarzenia:

  • Monitorowanie sposobu wykorzystania subwencji otrzymanej w ramach Tarczy
  • Rozliczenie subwencji otrzymanej z PFR (cz. I)
  • Rozliczenie subwencji otrzymanej z PFR – kwestie podatkowe
  • Kwalifikacja podatkowa subwencji z PRF 1
Blog 3
14 lip 2021

Podatek handlowy zgodny z prawem unijnym. Wyrok Trybunału w sprawie Komisja przeciwko Polsce

W dniu 16 marca br. Trybunał Sprawiedliwości oddalił odwołanie Komisji Europejskiej, podzielając stanowisko wyrażone w wyroku Sądu (UE) z dnia 16 maja 2019 r., zgodnie z którym wprowadzony przez Polskę podatek handlowy od sprzedaży detalicznej nie narusza prawa unijnego dot. niedozwolonej pomocy państwa.

08 kwi 2020

Komisja daje zielone światło na wsparcie przedsiębiorstw dotkniętych SARS-CoV-2

Rozwój epidemii wirusa SARS-CoV-2 i wprowadzane administracyjne ograniczenia przemieszczania i prowadzenia działalności gospodarczej dla powstrzymania epidemii, stanowią cios dla gospodarki. Komisja Europejska, dostrzegając ryzyko kryzysu, opublikowała Tymczasowe Ramy dot. środków pomocy publicznej na wsparcie gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID-19. Ramy wskazują, jakiego wsparcia państwa unijne mogą udzielić przedsiębiorcom w tym czasie bez naruszenia reguł pomocy publicznej.

***

Przedsiębiorcy w dobie epidemii

Cały świat zmaga się z epidemią wirusa SARS-CoV-2 (zwanego koronawirusem). Szybkie rozprzestrzenianie się wirusa i wysoka zaraźliwość, skutkujące gwałtownym przyrostem liczby zachorowań na COVID-19 (infekcja powodowana przez SARS-CoV-2), zmusiły rządy, także państw UE, do wprowadzenia środków administracyjnych mających na celu powstrzymanie rozwoju epidemii. Do środków tych należą m. in.: zamknięcie granic, ograniczenia zgromadzeń i przemieszczania się, zamknięcie barów, instytucji kulturalnych, sklepów.

Rozwój epidemii COVID-19 oraz ww. środki administracyjne dotknęły wszystkie sfery życia społecznego. Grupą, która dotkliwie odczuwa ich skutki, są przedsiębiorcy. Całkowity zakaz (np. kina) lub ograniczenie działalności gospodarczej (np. restauracje), przymusowy przestój (zakłady produkcyjne) lub zastój (np. branża turystyczna), skutkujące brakiem przychodu lub spadkiem obrotów, dotknęły niemal wszystkich przedsiębiorców, począwszy od mikroprzedsiębiorców jak fryzjerzy, przez restauratorów, sieci sklepów nie-spożywczych, po dużych przedsiębiorców jak właściciele fabryk czy przewoźników lotniczych.

Perspektywa najbliższych miesięcy nie rysuje się w jasnych barwach. Nawet skuteczne wygaszenie epidemii i zniesienie ograniczeń administracyjnych nie spowoduje natychmiastowego powrotu życia do normalności. Widmo recesji spowodowanej spadkiem obrotów, utratą płynności finansowej, koniecznością redukcji zatrudnienia czy wzrostem zadłużenia, prowadzącym do restrukturyzacji lub upadłości wielu przedsiębiorców, jest bardzo realne.

Państwo na ratunek

Gwałtowny rozwój epidemii koronawirusa to zdarzenie nadzwyczajne, którego przedsiębiorcy nie mogli przewidzieć. Znaczna część z nich nie poradzi sobie ze skutkami kryzysu wywołanego epidemią. Powszechne jest więc oczekiwanie uczestników obrotu, że państwo poda im pomocną dłoń w tym trudnym czasie.

W odpowiedzi na zagrożenie i oczekiwania społeczne państwa ogłaszają plany pomocy dla gospodarek. Analiza wdrażanych w ekspresowym tempie rozwiązań pozwala stwierdzić, że propozycje poszczególnych rządów nie różnią się zbyt od siebie. Do proponowanych środków wsparcia przedsiębiorców należą: odroczenie lub zawieszenie obowiązku zapłaty podatków lub składek na ubezpieczenie społeczne, pożyczki, gwarancje państwowe, dotacje czy dopłaty do pensji pracowników.

Ponieważ znaczna część ww. środków pomocowych stanowić będzie korzyść majątkową, która będzie finansowana z budżetów państw, mogą one potencjalnie stanowić pomoc publiczną. Ze względu na to, że zgodnie z art. 107 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) pomoc publiczna udzielana przez państwo przedsiębiorcom jest, co do zasady, zakazana, gdyż zakłóca konkurencję i wpływa na wymianę handlową, pojawia się ryzyko, iż programy pomocowe uchwalane przez rządy mogą być niezgodne z prawem unijnym.

Komisja Europejska daje zielone światło

Komisja Europejska dostrzegła zagrożenie. 19 marca br., KE opublikowała komunikat „Tymczasowe ramy środków pomocy państwa w celu wsparcia gospodarki w kontekście trwającej epidemii COVID-19” („Tymczasowe Ramy” lub „Ramy”). Ramy te zostały następnie uzupełnione pierwszą poprawką z dn. 3 kwietnia br.

KE określiła w Tymczasowych Ramach zasady, na jakich może być udzielana tymczasowa pomoc przedsiębiorcom dotkniętym skutkami epidemii COVID-19. Tymczasowość tego rozwiązania polega na tym, że pomoc może być udzielana przedsiębiorcom, co do zasady, tylko do 31 grudnia 2020 r. Ramy te stanowią zatem czasowy mechanizm, umożliwiający państwom przeciwdziałanie skutkom epidemii w celu ochrony przed skutkami kryzysu gospodarczego. Taki sposób działania Komisji nie jest nowy. KE po raz pierwszy (i dotychczas jedyny) wydała podobne tymczasowe ramy w roku 2008, kiedy rynkowi wewnętrznemu UE zagrażał kryzys finansowy.

W ocenie Komisji te nieprzewidywalne okoliczności, powodujące załamanie podaży i popytu lub problemy z płynnością finansową przedsiębiorstw uzasadniają udzielenie pomocy publicznej mającej na celu „zaradzenie poważnym zaburzeniom w gospodarce Państwa Członkowskiego w oparciu o wyjątek określony w art. 107 ust. 3 lit. b) TFUE. Ponadto, w komunikacie zmieniającym Ramy z dn. 3 kwietnia br., KE dopuściła również dodatkowe kategorie pomocy obliczonej na zwalczanie samej epidemii COVID-19, które uznała za zgodne z rynkiem wewnętrznym na podstawie art. 107 ust. 3 lit. c) TFUE.

Zasady określone przez Komisję w „Tymczasowych Ramach” uzupełniają istniejące instrumenty, wzbogacając arsenał środków dostępnych dla rządów krajowych. Państwa członkowskie wciąż mogą udzielać wsparcia zgodnie z obowiązującymi regulacjami, a więc np. pomocy publicznej na podstawie tzw. GBER (Rozporządzenia 651/2014 dot. tzw. „wyłączeń” grupowych, które reguluje m. in. zasady udzielania pomocy regionalnej) czy Wytycznych dot. pomocy na ratowanie lub restrukturyzację (pomoc dla przedsiębiorstw w trudnej sytuacji), pomocy de minimis, czy też wsparcia, które nie stanowi pomocy publicznej w rozumieniu art. 107 TFUE (np. zwolnienia ze składek i podatków – jeśli będą dostępne dla każdego przedsiębiorcy, bez względu na rozmiar i przedmiot działalności).

Jaka pomoc i dla kogo?

Ramy dopuściły możliwość udzielania pomocy w czterech podstawowych formach:

  • dotacji, zwrotnych zaliczek lub ulg podatkowych,
  • gwarancji spłaty pożyczek,
  • pożyczek,
  • krótkoterminowych ubezpieczeń kredytów eksportowych.

Ponadto, w komunikacie zmieniającym Ramy, Komisja dopuściła również:

  • pomoc na prace badawczo-rozwojowe związane z epidemią COVID-19,
  • pomoc inwestycyjną na budowę lub unowocześnienie infrastruktury służącej do testowania i przygotowania do masowej produkcji produktów służących zwalczaniu epidemii COVID-19 (np. szczepionki),
  • pomoc inwestycyjną na produkcję wyrobów służących zwalczaniu epidemii COVID-19 (np. szczepionek czy respiratorów),
  • pomoc w formie odroczenia płatności podatku lub składek na ubezpieczenie społeczne,
  • pomoc w formie subsydiowania wynagrodzeń pracowników.

Zasadniczo, beneficjentami wsparcia udzielanego zgodnie z Ramami, mogą być wszyscy przedsiębiorcy, którzy w dniu 31 grudnia 2019 r. nie znajdowali się w trudnej sytuacji (w rozumieniu przepisów unijnych), lecz po tej dacie znaleźli się w trudnej sytuacji lub dotknęły ich trudności na skutek wybuchu epidemii COVID-19.

Warunki, na jakich udzielona może być pomoc publiczna, różnią się w zależności od rozmiarów przedsiębiorstwa. Zasady wsparcia mikro-, małych i średnich przedsiębiorców (MŚP) są korzystniejsze niż zasady dla dużych przedsiębiorców. Ponadto, w przypadku pomocy w formie dotacji, zaliczek lub ulg podatkowych przewidziano mniej korzystne zasady dla sektora rolnictwa, rybołówstwa i akwakultury.

Pomoc w postaci gwarancji lub pożyczek może być udzielana również za pośrednictwem instytucji finansowych z poszanowaniem zasady, że pomoc ta musi być w całości transferowana do beneficjentów, a zatem instytucje finansowe nie mogą z niej czerpać korzyści.

Pomoc udzielona na podstawie Tymczasowych Ram będzie podlegała kumulacji. Zasada ta odnosi się do pomocy de minimis oraz do pomocy udzielonej na podstawie Ram. Oznacza, że przedsiębiorca będzie mógł skorzystać jednocześnie np. z pomocy de minimis i pomocy w formie dotacji oraz pożyczki udzielonej na podstawie Ram. Wykluczone jest udzielenie pożyczki i gwarancji spłaty tej samej pożyczki jednocześnie oraz kumulowanie pomocy inwestycyjnej i na prace badawczo-rozwojowe.

Wdrożenie Ram

Wydanie przez Komisję Europejską Tymczasowych Ram stanowi istotny wkład instytucji unijnych w proces wsparcia przedsiębiorców dotkniętych przez COVID-19. Określenie przez KE warunków, które muszą być spełnione, aby wsparcie finansowe dla biznesu udzielane przez państwa było zgodne z prawem unijnym, powoduje wzrost pewności i przewidywalności prawa. Ramy pozwolą przyspieszyć proces wdrażania programów pomocowych. Państwa notyfikujące programy pomocowe (i pomoc indywidualną) zyskały narzędzie pozwalające na konstruowanie wsparcia w sposób minimalizujący ryzyko negatywnej decyzji Komisji.

O skuteczności mechanizmu oraz szybkości prac Komisji świadczy to, iż w ciągu niemal 3 tygodni od publikacji Ram (dane opublikowane przez KE 7 kwietnia br.) Komisja wydała 30 decyzji zatwierdzających programy pomocowe na wniosek 15 państw członkowskich oraz Zjednoczonego Królestwa.

Polscy przedsiębiorcy będą mogli wkrótce skorzystać z pomocy udzielanej na zasadach określonych w Ramach. W uchwalonej tzw. tarczy antykryzysowej (ustawie zmieniającej tzw. specustawę koronawirusową) znalazły się regulacje umożliwiające udzielanie pomocy publicznej na zasadach określonych w Ramach, m. in. w formie:

  • poręczeń i gwarancji BGK dla średnich i dużych przedsiębiorców,
  • zwolnień i odroczeń terminów płatności podatku od nieruchomości,
  • dotacji na pokrycie części kosztów wynagrodzeń i składek na ubezpieczenie społeczne pracowników dla MŚP;
  • zwolnień ze składek na ubezpieczenie społeczne dla mikroprzedsiębiorców;
  • dotacji na pokrycie części kosztów działalności dla samozatrudnionych;
  • pożyczek dla mikroprzedsiębiorców;
  • ulg w spłacie należności publicznoprawnych, m.in. z tytułu gospodarowania nieruchomościami.

3 kwietnia br., zaledwie 3 dni po podpisaniu tarczy antykryzysowej przez prezydenta i zgłoszeniu programu przez Polskę, Komisja Europejska zatwierdziła pierwszy polski program pomocowy zgodny z Tymczasowymi Ramami, obejmujący program gwarancji i poręczeń BGK dla średnich i dużych przedsiębiorców warty 100 mld złotych.

20 lut 2017

Kumulacja pomocy de minimis dla jednego przedsiębiorcy zagrożeniem dla innowacji?

Rynek innowacyjnych przedsiębiorstw systematycznie się rozwija. Według szacunków, w 2015 r. w Polsce istniało ok. 2,5 tys. start-upów. Wspieranie ich rozwoju stanowi jedno z głównych wyzwań, przed którymi stoi polska gospodarka. Jednym z podstawowych problemów, z którym borykają się start-upy jest konieczność pozyskania finansowania zewnętrznego. Potencjalnym źródłem finansowania mogą być środki publiczne, udzielane w formie pomocy de minimis. Istotne utrudnienie, ograniczające możliwość korzystania z tego źródła, może stanowić „zasada jednego przedsiębiorstwa” dotycząca kumulowania pomocy de minimis udzielanej powiązanym ze sobą przedsiębiorstwom.

****

Jednolite zasady

Pomoc de minimis, choć udzielana przez organy państwa lub prywatne podmioty dysponujące środkami publicznymi, musi być zgodna z prawem unijnym. Podstawowe zasady udzielania tej formy wsparcia zostały uregulowane w Rozporządzeniu Komisji (UE) nr 1407/2013 z dnia 18 grudnia 2013 r. w sprawie stosowania art. 107 i 108 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej do pomocy de minimis („Rozporządzenie 1407/2013”).

Zasady określone w przepisach Rozporządzenia 1407/2013 stosuje się do pomocy de minimis udzielonej po dniu 1 lipca 2014 r.

Kilku czasem znaczy jedno

Górny pułap pomocy de minimis odnosi się do wsparcia, które może być udzielone jednemu przedsiębiorcy. Pojęcie „jednego przedsiębiorcy” zostało zdefiniowane w art. 2 ust. 2 Rozporządzenia 1407/2013. Powyższe rozwiązanie stanowi pewną nowość, gdyż na gruncie poprzedniego stanu prawnego pojęcie „jednego przedsiębiorstwa” występowało jedynie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE.

Pojęcie jednego przedsiębiorstwa obejmuje wszystkie jednostki gospodarcze, które są ze sobą powiązane za pośrednictwem jednego z kryteriów wskazanych w art. 2 ust. 2 Rozporządzenia 1407/2013.

Tym samym, dwa formalnie niezależne i odrębne przedsiębiorstwa zostaną uznane za „jedno przedsiębiorstwo” (jeden jednostkę ekonomiczną), jeżeli:

  1. jedno przedsiębiorstwo posiada większość praw głosu jako akcjonariusz, wspólnik lub członek drugiego przedsiębiorstwa, lub
  2. jedno przedsiębiorstwo ma prawo wyznaczyć lub odwołać większość członków zarządu lub rady nadzorczej drugiego przedsiębiorstwa, lub
  3. jedno przedsiębiorstwo może wywierać dominujący wpływ na działalność drugiego przedsiębiorstwa zgodnie z postanowieniami umowy zawartej pomiędzy tymi przedsiębiorstwami lub postanowieniami umowy lub aktu założycielskiego tego drugiego przedsiębiorstwa, lub
  4. jedno przedsiębiorstwo, na podstawie porozumienia z innymi akcjonariuszami, wspólnikami lub członkami, kontroluje większość praw głosu w drugim przedsiębiorstwie.

Powyższe zasady dotyczą również sytuacji, w której dwa przedsiębiorstwa są ze sobą powiązane za pośrednictwem trzeciego podmiotu (np. powiązania w ramach grupy kapitałowej pomiędzy spółkami-córkami posiadającymi tę samą spółkę-matkę).

W przypadku spełnienia choćby jednej z powyższych przesłanek dwa (lub więcej) niezależne przedsiębiorstwa na gruncie przepisów Rozporządzenia 1407/2013 powinny być traktowane jako jeden organizm. Oznacza to, że pomoc de minimis uzyskana przez każde z tych przedsiębiorstw z osobna będzie podlegać kumulacji dla potrzeb stwierdzenia, czy nie doszło do przekroczenia progów maksymalnych.

Inwestor zewnętrzny w start-upie – sposób kontroli wydatkowania środków

Regulacje dotyczące „jednego przedsiębiorstwa” mogą w znaczącym stopniu ograniczyć możliwość korzystania przez nowe przedsiębiorstwa wdrażające innowacyjne pomysły z pomocy de minimis.

Większość start-upów już na etapie powstawania lub wczesnej działalności boryka się z problemem pozyskania środków finansowych umożliwiających wdrożenie pomysłu oraz rozwój firmy. Ok. 40% polskich start-upów decyduje się na pozyskanie inwestora zewnętrznego, np. tzw. „anioła biznesu” lub funduszu typu venture capital. Wsparcie inwestora zewnętrznego przyjmuje najczęściej postać wkładu kapitałowego udzielanego w zamian za objęcie akcji lub udziałów w tym start-upie. Umowy inwestycyjne regulujące sposób wejścia kapitałowego inwestora standardowo zawierają postanowienia umożliwiające temu inwestorowi zachowanie kontroli nad sposobem wydatkowania zainwestowanych środków finansowych i wymagają zazwyczaj umieszczenia stosownych zapisów w umowie lub statucie spółki. Stopień i sposób sprawowania kontroli różnią się w zależności od porozumienia pomiędzy stronami. W praktyce spotyka się najczęściej następujące sposoby:

  1. kontrolowanie całości aktywności start-upu za pośrednictwem zgromadzenia wspólników/akcjonariuszy – dotyczy sytuacji, w której inwestor obejmuje taką ilość udziałów lub akcji, która daje mu większość głosów na zgromadzeniu;
  2. możliwość powoływania i odwoływania członków zarządu;
  3. możliwość powoływania i odwoływania członków rady nadzorczej, która posiada kompetencje do wyrażania zgody na najistotniejsze działania spółki;
  4. możliwość wyrażania zgody lub blokowania przez inwestora niektórych najistotniejszych działań spółki (jak np. zbycie aktywów, zmiana przedmiotu działalności, etc.).

Jedno przedsiębiorstwo – wiele problemów

Zastosowanie jednego lub kilku spośród opisanych powyżej rozwiązań występujących w umowach lub statutach spółek prowadzących działalność innowacyjną będzie, w przeważającej większości przypadków, skutkowało powstaniem pomiędzy inwestorem zewnętrznym a finansowanym przez niego startu-upem przynajmniej jednego z powiązań opisanych w art. 2 ust. 2 Rozporządzenia 1407/2013. Co więcej, w przypadku funduszy venture capital inwestujących w kilka lub kilkanaście różnych start-upów i stosujących identyczne rozwiązania w przypadku każdego wejścia inwestycyjnego, powiązanie takie, za pośrednictwem tego funduszu, będzie istniało pomiędzy wszystkimi start-upami, które otrzymały wsparcie od tego funduszu.

Jakie są konsekwencje praktyczne? Cała grupa podmiotów, obejmująca fundusz venture capital oraz wszystkie innowacyjne przedsiębiorstwa, w które fundusz zainwestował środki finansowe, będzie traktowana jako jedno przedsiębiorstwo na gruncie przepisów dotyczących pomocy de minimis. W praktyce oznacza, to że pułap 200 (lub odpowiednio 100) tysięcy euro pomocy de minimis na trzy lata podatkowe znajdzie zastosowanie łącznie dla całej grupy, a nie w stosunku do każdego z przedsiębiorstw z osobna.

Skutki

Obowiązujące od 1 lipca 2014 r. zasady kumulacji pomocy de minimis udzielanej jednemu przedsiębiorcy zawarte w przepisach Rozporządzenia 1407/2013 mogą stanowić istotne ograniczenie dla przedsiębiorstw innowacyjnych typu start-up chcących skorzystać z możliwości uzyskania pomocy de minimis.

Stosowane w praktyce obrotu gospodarczego rozwiązania mające na celu utrzymywanie kontroli przez inwestora zewnętrznego, a w szczególności inwestora typu fundusz venture capital, nad wydatkowaniem środków inwestowanych w młode przedsiębiorstwa wdrażające rozwiązania innowacyjne, polegające np. na przyznaniu inwestorowi prawa do powoływania większości członków rady nadzorczej start-upu, powodują, że te niezależne i odrębne podmioty powinny być traktowane na gruncie przepisów o pomocy de minimis jako „jedno przedsiębiorstwo”.

Skutkiem tego jest nie tylko „rozbicie” maksymalnego progu pomocy de minimis pomiędzy kilka lub kilkanaście podmiotów, lecz również liczne trudności praktyczne, jakim będzie musiał sprostać start-up przy podjęciu starań o uzyskanie pomocy de minimis. Aplikując o udzielenie pomocy de minimis przedsiębiorca powinien bowiem zbadać, czy pomiędzy nim a innymi podmiotami nie istnieje jedno z powiązań wymienionych w art. 2 ust. 2 Rozporządzenia 1407/2013. W przypadku pozytywnego wyniku tego badania, przedsiębiorca będzie musiał uzyskać informacje o wysokości uzyskanej przez te podmioty pomocy de minimis w okresie ostatnich 3 lat podatkowych celem stwierdzenia, czy nie doszło do przekroczenia maksymalnych progów i czy on sam może ubiegać się o udzielenie kolejnej pomocy de minimis.

Tym samym, kodyfikacja stosowanej dotychczas jedynie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości UE „zasady jednego przedsiębiorcy” spowodowała konieczność poszukiwania przez podmioty prowadzące działalność w zakresie inwestowania kapitału wysokiego ryzyka nowych rozwiązań, które pozwolą im na zachowanie jakiejś formy kontroli nad sposobem wydatkowania zainwestowanych środków, nie tworząc jednocześnie sieci powiązań pomiędzy inwestorem a beneficjentami jego inwestycji, która może stanowić istotną barierę w pozyskiwaniu dodatkowych funduszy w postaci pomocy de minimis.

Podcast 1
08 gru 2022

Prosta Spółka Akcyjna, czyli docenienie własności intelektualnej w działalności start-upów

Od lipca 2021 r. w polskim systemie prawnym istnieje nowy, trzeci typ spółki kapitałowej – Prosta Spółka Akcyjna. Powstał on głównie z myślą o star-upach i młodych spółkach technologicznych, ułatwiając im elastyczne prowadzenie biznesu i pozyskiwanie finansowania, chociażby poprzez crowdfunding. Jednak przedsiębiorcy wciąż niechętnie korzystają z tej formy, a do tej pory zarejestrowano niemal 1200 takich spółek.

W najnowszym odcinku podcastu TKP on air mec. Michał Sobolewski rozmawia ze swoimi gośćmi – mec. Wojciechem Kulisem i mec. Maciejem Toroniem o plusach i minusach Prostej Spółki Akcyjnej.

Z odcinka dowiecie się Państwo m. in.:

  • Jak założyć prostą spółkę akcyjną?
  • Ile trzeba mieć kapitału na początek?
  • Co to znaczy, że mogę zaoferować spółce swoją pracę lub usługi?
  • Czy można przekształcić PSA w spółkę akcyjną?
  • Jakie wymagania wiążą się z prowadzeniem PSA?

Zapraszamy do wysłuchania podcastu lub lektury transkrypcji rozmowy poniżej.

 

Michał Sobolewski: Od ponad półtora roku w polskim systemie prawnym istnieje nowy, trzeci typ spółki kapitałowej – prosta spółka akcyjna. Miał on być odpowiedzią na potrzeby polskiego rynku start-upów, stanowiąc rozwiązanie łączące potencjał osobowy i kapitałowy wspólników. Dziś z moimi kolegami z Praktyki prawa gospodarczego porozmawiam o tym, czy PSA spełniła pokładane w niej nadzieje, czy może stanowić realną alternatywę dla innych spółek kapitałowych oraz jak może wyglądać jej przyszłość. Dzisiaj porozmawiam z adwokatem Wojciechem Kulisem, partnerem w kancelarii TKP, nadzorującym Praktykę prawa gospodarczego. Wojtek od wielu lat prowadzi projekty transferu technologii oraz komercjalizacji własności intelektualnej w sektorze publicznym i prywatnym, doradza też start-upom technologicznym i informatycznym. Jest również członkiem Komisji Prawa autorskiego przy Ministrze Kultury. Witaj Wojtku!

Wojciech Kulis: Dzień dobry, Państwu. Cześć, Michale!

Michał Sobolewski: Jest z nami również radca prawny Maciej Toroń, Managing Associate w kancelarii TKP. Maciek poza szerokim wsparciem korporacyjnym, które zapewnia na co dzień, doradza także przedsiębiorcom oraz podmiotom publicznym w zakresie możliwości udzielania lub korzystania ze wsparcia, stanowiącego pomoc publiczną lub pomoc de minimis, w tym także z wykorzystaniem Funduszy Europejskich. Cześć, Maćku!

Maciej Toroń: Dzień dobry Państwu. Witajcie!

Michał Sobolewski: W jakiej formie jest polski rynek start-upowy?

Wojciech Kulis: Polski rynek start-upowy jest teraz w bardzo trudnym momencie. Przez wiele ostatnich lat rozwijał się bardzo dynamicznie, rosła liczba projektów, rosło też finansowanie poszczególnych projektów, a w konsekwencji też polskich start-upów. Dla zobrazowania tej skali, Polski Fundusz Rozwoju podsumował rynek start-upów w 2021 roku i z tej analizy wyszło, że wszystkie środki finansowe, które zostały włożone w startupy osiągnęły kwotę 3,6 mld zł. Stanowi to imponującą kwotę. Natomiast zmieniła się w 2022 roku perspektywa gospodarcza. Wszyscy obserwujemy, co się dzieje w gospodarce – kryzys, będący wynikiem wojny na Ukrainie i kryzysu energetycznego, wpływa również na rynek start-upów. W bieżącej działalności funduszy inwestycyjnych pojawiają się ograniczenia finansowania nowych projektów, zarówno na poziomie kapitału zalążkowego, jak i w dalszych rundach finansowania już funkcjonujących start-upów. Kolejnym problemem, z którym obecnie spotykają się pomysłodawcy chcący rozwijać swoje projekty, jest ograniczenie środków publicznych przeznaczonych na finansowanie start-upów w fazie zalążkowej. Wynika to z faktu, że kończy się poprzednia perspektywa finansowa, w związku z czym fundusze, działające w ramach BRIdge Alpha, kończą swoje projekty i nie rozpoczynają nowych. Mimo wszystko z rozmów, które prowadziłem z funduszami, wynika, że tych nowych projektów jest bardzo dużo i są to projekty zróżnicowane w porównaniu z poprzednimi latami, gdzie dominowały głównie projekty informatyczne. Obecnie można też spotkać się z pomysłodawcami, którzy rozwijają swoje projekty z dziedziny Life Science. Reasumując, perspektywy dla rynku start-upów w Polsce istnieją. Projekty pojawiają się, ale być może w ciągu kilku najbliższych lat ich finansowanie będzie ograniczone. Wpływa to na przemodelowanie tego rynku. Coraz więcej projektów jest finansowanych z udziałem środków zagranicznych, a także coraz modniejszy staje się crowdfunding.

Michał Sobolewski: O crowdfundingu mówiliśmy w październikowym odcinku naszego podcastu. Pamiętam, że wspominaliśmy wtedy, że prosta spółka akcyjna będzie jedną z tych form, która pozwoli zaangażować się inwestorom w finansowanie spółki za pośrednictwem crowdfundingu. Maćku, czy mógłbyś więcej o tym powiedzieć oraz wprowadzić nas w temat, dla którego się tu spotkaliśmy? Wyjaśnij proszę, czym jest prosta spółka akcyjna oraz dlaczego w ogóle mówimy, że jest ona prosta.

Maciej Toroń: Faktycznie prosta spółka akcyjna jest takim typem spółki, który umożliwia pozyskiwanie kapitału w ramach tzw. crowdfundingu udziałowego. Dzięki temu możliwe jest pozyskiwanie pojedynczych, małych inwestorów np. za pośrednictwem emisji poprzez platformy crowdfundingowe. W tym roku, po kilku miesiącach funkcjonowania prostej spółki akcyjnej w obrocie prawnym w Polsce udało się przeprowadzić pierwszą taką akcję crowdfundingową. Miało to miejsce w I połowie 2022 r., co pokazuje, że faktycznie prosta spółka akcyjna może w tym zakresie spełniać te oczekiwania, które wiązano z jej utworzeniem. Wracając do pytania, czym jest prosta spółka akcyjna. Jest to typ spółki kapitałowej, tzw. trzecia spółka kapitałowa. W założeniu miała być czymś pośrednim pomiędzy spółką z o. o. i spółką akcyjną, ale jednocześnie też wykorzystywać pewne elementy charakterystyczne dla spółek osobowych, przede wszystkim możliwość wniesienia wkładu na rzecz spółki w postaci świadczenia usług czy pracy. Prosta spółka akcyjna też nie jest naszym oryginalnym pomysłem; była ona wzorowana głównie na francuskiej prostej spółce akcyjnej. PSA jest wyrazem tendencji mającej na celu dostosowanie prawa spółek kapitałowych do bieżącej, zmieniającej się sytuacji gospodarczej, w tym dynamizowania procesów gospodarczych czy cyfryzacji obrotu gospodarczego. PSA w systemach europejskich jest kolejną, a w polskim prawie – pierwszą, tak zwaną spółką bezkapitałową, tzn. nie ma kapitału zakładowego. Zamiast tego kapitałem podstawowym prostej spółki akcyjnej jest tzw. kapitał akcyjny. Jego minimalna wysokość wynosi 1 zł. Stanowi to bardzo znaczące obniżenie wymogów kapitałowych, które muszą spełnić akcjonariusze zakładający spółkę. Dla przypomnienia, w przypadku spółki z o.o., minimalny kapitał zakładowy wynosi 5.000 zł, natomiast w przypadku spółki akcyjnej aż 100.000 zł. Ponadto, kapitał akcyjny nie jest powiązany z akcjami, które pozostają akcjami beznominałowymi, czyli nie mają wartości. W konsekwencji wysokość kapitału akcyjnego nie jest determinowana liczbą akcji i ich wartością nominalną. W prostej spółce akcyjnej akcje wydawane są w zamian za wnoszone wkłady. Trzeba zaznaczyć, że przedmiotem wkładu do prostej spółki akcyjnej może być znacznie szerszy katalog praw niż ma to miejsce w pozostałych spółkach kapitałowych.

Wojciech Kulis: Wkłady do PSA mogą być takie same jak do spółek kapitałowych, czyli zarówno wkłady pieniężne, jak i wkłady o charakterze niepieniężnym, np. prawa własności intelektualnej, mające bardzo różne formy – chociażby autorskie prawa majątkowe do programowania, prawa ochronne na znaki towarowe, prawa patentowe, czy też prawa do patentu. Natomiast to, co odróżnia prostą spółkę akcyjną od innego typu spółki kapitałowej, jest możliwość wniesienia wkładu na pokrycie akcji w postaci usług lub świadczonej pracy. Przez to, że nie mamy w prostej spółce akcyjnej, tak jak powiedział Maciek, kapitału zakładowego, możemy oderwać wkład wnoszony na pokrycie akcji od wkładu wnoszonego na pokrycie kapitału akcyjnego czy też kapitału zakładowego w przypadku innych form spółek kapitałowych. Daje nam to bardzo duże możliwości i elastyczność we wnoszeniu własności intelektualnej do spółki. Do tej pory mieliśmy taką sytuację, że pomysłodawca, który chciał założyć spółkę kapitałową, wyceniał to, co stworzył do momentu założenia spółki i wnosił np. prawa do oprogramowania jako aport do spółki kapitałowej. Natomiast to, co się już później działo z tymi prawami własności intelektualnej, było w znacznie mniejszym stopniu uregulowane w dokumentach korporacyjnych. A zatem to, co było przedmiotem aportu, było określane na moment wniesienia wkładu. Prosta spółka akcyjna przez to, że daje nam możliwość wnoszenia do spółki tytułem wkładu na pokrycie akcji także usług i świadczonej pracy, pozwala też na elastyczne kształtowanie przenoszenia nowej własności intelektualnej, tj. takiej, która jest wypracowywana w ramach prostej spółki akcyjnej. Praca założycieli – pomysłodawców, których zaangażowanie w start-up jest konieczne, aby ta spółka rosła i rozwijała się, w tradycyjnym modelu była wyceniana na moment założenia spółki, tj. na moment wejścia inwestora. Prosta spółka akcyjna poprzez mechanizm pokrywania wkładów na akcję świadczoną pracą lub świadczonymi usługami daje elastyczną możliwość nabywania kolejnych pakietów akcji przez pomysłodawców i przydzielania im nowych pakietów akcji, stosownie do ich faktycznego zaangażowania w spółce. Było to bardzo utrudnione w przypadku spółki z o.o., gdzie pomysłodawca lub założyciel spółki nie obejmował kolejnych pakietów udziałów lub akcji, a jedynie był wynagradzany za pracę na rzecz spółki albo co pewien czas były robione kolejne aporty do spółki, co wiązało się z kolei z koniecznością określenia tego, co jest przedmiotem aportu, jaka praca została w danym okresie wykonana na rzecz spółki i jaki był substrat w postaci praw własności intelektualnej tej pracy. Wiązało się to z licznymi trudnościami i w praktyce nie było stosowane. Obecnie, już na etapie kształtowania dokumentów korporacyjnych możemy w taki sposób zakreślić wymagania w stosunku do założycieli, aby kolejne pakiety akcji były im przydzielane faktycznie do pracy, która została wykonana na rzecz spółki, w tym w odniesieniu do praw własności intelektualnej. Przeniesienia własności intelektualnej do spółki tytułem aportu jest jednym z trudniejszych problemów. Wiąże się on z tym, że osoby, które piszą umowy spółki, zajmują się na co dzień prawem handlowym, a nie prawem własności intelektualnej. Natomiast w dokumentach takich jak umowa spółki do opisu aportu i sposobu jego przeniesienia stosuje się te same, czasami bardzo sformalizowane zasady co w umowach sprzedaży czy w umowach przenoszących prawa autorskie czy też prawa własności przemysłowej. Przykładowo, przy wnoszeniu autorskich praw majątkowych w umowie należy określić pole eksploatacji, czego wymaga tak zwana zasada specyfikacji. Jednak w praktyce bardzo często zdarza się, że w umowach spółki przedmiot aportu jest określany w sposób ułomny, przez co może na późniejszym etapie zostać oflagowany jako wątpliwość o charakterze prawnym lub jako ryzyko o charakterze prawnym. Niewątpliwie, nie jest to sytuacja pożądana dla pomysłodawców, jak też dla przyszłych inwestorów, stąd dla wnoszenia aportem własności intelektualnej istotne jest, aby osoba, która opisuje tę kwestię w umowie spółki, miała doświadczenie w obszarze prawa własności intelektualnej.

Maciej Toroń: Wspomniałeś o możliwości wycenienia i także docenienia pracy, która na dalszym etapie istnienia spółki wkładana jest przez założycieli. W tym miejscu warto również zaznaczyć, że prosta spółka akcyjna ma jeszcze tę zaletę, że pozwala też wycenić taką pracę i nagrodzić nie tylko założycieli, ale także pracowników. Jedną z najczęściej wskazywanych w różnych raportach dotyczących wad polskiego rynku start-upowego jest to, że niewiele podmiotów decyduje się na wdrożenie tzw. programów ESOP-owych, czyli programów mających na celu motywowanie pracowników spółki. Na pewnym etapie rozwoju spółki praca wyłącznie founderów nie wystarcza i należy zatrudnić pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami, którzy będą w stanie pociągnąć działalność innowacyjną, rozwijać produkt czy usługę. Wynagrodzeniem za ich pracę i takim dodatkowym benefitem może być udział w spółce poprzez przyznanie akcji. W konsekwencji może to także zmotywować pracowników do bardziej efektywnej pracy poprzez umożliwienie im partycypacji w zyskach wypracowanych przez spółkę. Innymi słowy, im lepiej będziesz pracował dla spółki, tym większe będziesz miał przychody z jej zysków w przyszłości. Problem z programami ESOP-owymi w Polsce głównie wynikał z tego, że, jak wcześniej wspomnieliśmy, do tej pory formą najczęściej wybieraną przez start-upy była spółka z o.o., gdzie wdrożenie programu ESOP-owego ze względu na formalne ograniczenia jest praktycznie niemożliwe lub wymaga skomplikowanych zabiegów prawnych czy analiz podatkowych oraz zaangażowania ekspertów. Prosta spółka akcyjna, podobnie jak spółka akcyjna, umożliwia przygotowanie programów ESOP-owych i ich wdrożenie poprzez wykorzystanie takich mechanizmów jak emisja akcji, warunkowa emisja czy emisja wariantów subskrypcyjnych zamiennych na akcję. Przekłada się to m. in. na skuteczniejszą rekrutację odpowiedniego personelu przez start-upy.

Michał Sobolewski: Wiem, że jest też kilka innych elementów wyróżniających PSA, m. in. możliwość powołania rady dyrektorów jako organu łączącego w sobie funkcje zarządcze i nadzorcze, który z drugiej strony pozwala pełnoprawnie nazwać się dyrektorowi zarządzającemu – CEO.

Maciej Toroń: Prosta spółka akcyjna faktycznie pozwala na wdrożenie tzw. monistycznego systemu organów w spółce. Jest to cecha charakterystyczna bardziej dla anglosaskich systemów prawnych niż dla tych kontynentalnych, do których należy m. in. polski system prawny. W przypadku Polski dominujący jest model dualistyczny, składający się z zarządu, który zarządza, i rady nadzorczej, która kontroluje pracę zarządu. Natomiast w prostej spółki akcyjnej można powołać radę dyrektorów, która łączy te funkcje. Dyrektorzy, wchodzący w skład rady, wykonują zarówno kompetencje zarządcze, jak i nadzorcze. Podstawową zaletą tego rozwiązania jest duża elastyczność założycieli w konstruowaniu tego, jak ma działać spółka wewnątrz. Taką elastyczność zapewnia m. in. rada dyrektorów, ponieważ możliwe jest dokonanie podziału funkcji w ramach rady: na dyrektorów wykonawczych, którzy de facto zarządzają, tj. odpowiadają w naszym rozumieniu zarządowi oraz dyrektorów niewykonawczych, którzy kontrolują dyrektorów wykonawczych.

Wojciech Kulis: Do tego nowego rozwiązania w postaci możliwości powoływania rady dyrektorów trzeba się jednak przyzwyczaić. Ograniczony sukces prostej spółki akcyjnej – przez ostatni rok w Polsce powstało niecałe 1200 PSA – może wynikać z tego względu, że jesteśmy przyzwyczajeni do klasycznego podziału na zarząd i radę nadzorczą. Nie ma w tym nic dziwnego. Każde zmiany w KSH wymagały czasu na wdrożenie; jako przykład można wskazać spółkę komandytowo-akcyjną, która przez pierwsze lata funkcjonowania była de facto spółką istniejącą wyłącznie w treści przepisów prawnych, a ilość powoływanych spółek była minimalna. W tym kontekście można powiedzieć, że start prostej spółki akcyjnej, mimo że nie był bardzo imponujący, to był znacznie lepszy niż w przypadku innych nowości, wprowadzanych do Kodeksu spółek handlowych.

Michał Sobolewski: Jakie widzicie minusy PSA, które mogą zniechęcać inwestorów do prowadzenia działalności w tej formie oraz jak widzicie jej przyszłość?

Maciej Toroń: Zadałeś bardzo ciekawe pytanie dot. tego, jak prosta spółka akcyjna radzi sobie na rynku Tak jak Wojtek wspomniał, udało się zarejestrować ponad tysiąc PSA w rejestrze przedsiębiorców KRS. Co wskazuje, że pojawia się zainteresowanie tą formą prowadzenia działalności i nie jest ona martwa jak było w przypadku ustanowienia spółki komandytowo-akcyjnej. Jednocześnie obserwuję, że w przypadku PSA wyłania się tendencja, którą nazywam „podchodzeniem jak do jeża”. Prosta spółka akcyjna wprowadza pewne nowości, których do tej pory polski system nie znał, np. jeśli ktoś słyszy, że mamy kapitał akcyjny czy regułę płynnościową, która ogranicza wypłatę środków z kapitału akcyjnego na rzecz akcjonariuszy, czego nie było w spółce z o.o. czy spółce akcyjnej, to siłą rzeczy ludzie podchodzą do tego nieufnie. Przed chwilą Wojtek mówił o radzie dyrektorów – ta instytucja także wzbudza pewną nieufność i w praktyce większość powstających prostych spółek akcyjnych decyduje się na powołanie zarządu z perspektywą dowołania w razie potrzeby rady nadzorczej. Sam miałem sytuację, że klient potrzebował założyć spółkę. Zaproponowaliśmy mu wybór PSA, wskazując na jej zalety jak choćby wniesienie świadczenia w postaci usług lub pracy czy wdrożenie programu EPOS. Ostatecznie klient zdecydował się na spółkę z o.o., argumentując, że jest ona znana. Myślę, że PSA potrzebuje czasu i medialnego sukcesu, np. dużej kapitalizacji, wejścia dużego inwestora, głośnego projektu, co przyniosłoby jej dobrą prasę i zachęciło pomysłodawców do wykorzystywania tej formy.

Michał Sobolewski: Bardzo wam dziękuję za dzisiejszą rozmowę o PSA. Mieliśmy nieraz okazję rozmawiać w pracy na ten temat, więc tym bardziej cieszę się, że przekuliśmy go w odcinek naszego podcastu. Chciałbym poprosić was na koniec o trzy zdania puenty naszej rozmowy. Co czeka PSA?

Maciej Toroń: Przed chwilą powiedzieliśmy trochę o negatywach, pewnych zagrożeniach oraz obawach uczestników obrotu co do PSA. Więc teraz dla odmiany powiem coś optymistycznego. Prosta spółka akcyjna, jeżeli będzie od samego początku dobrze zaprojektowana, z dobrze napisaną umową, może stanowić atrakcyjny i alternatywny model do prowadzenia działalności w stosunku do najpopularniejszej spółki z o.o. Wspomnieliśmy m. in., że PSA ma przewagę nad spółką z o.o. w postaci możliwości pozyskania finansowania społecznościowego. Ponadto, dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu na przykład monistycznego systemu rady dyrektorów, PSA może być zrozumiała dla inwestorów zagranicznych i w efekcie ułatwić pozyskanie kapitału z rynków zagranicznych. Warto jeszcze dodać, że prosta spółka akcyjna jest dobrą formą prowadzenia działalności dla początkujących, jako formę przejściową.  Ze względu na podstawowe ograniczenie PSA, jakim jest zakaz obrotu akcjami na rynku regulowanym, nie może ona wejść ani na alternatywny system obrotu na przykład NewConnect, ani na giełdę. W momencie, gdy start-up odniesie się duży sukces i jej pomysłodawcy zaczną myśleć o wejściu na giełdę, konieczne będzie przekształcenie PSA w spółkę akcyjną.

Wojciech Kulis: Jednak jest to pozorna wada prostej spółki akcyjnej. Występuje ona w jeszcze większym zakresie w odniesieniu do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W praktyce, jeżeli chcemy wejść na giełdę, musimy przekształcić spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością w spółkę akcyjną, a poziom skomplikowania tego procesu jest znacznie większy niż w przypadku przekształcenia PSA w SA. Stąd z dużym zaciekawieniem i dużą ekscytacji obserwuję rozwój rynku start-upowego. Jednocześnie mam nadzieję, że będzie powstawać coraz więcej prostych spółek akcyjnych, coraz ciekawsze będą ich statuty i będzie jak najmniej sporów korporacyjnych, wynikających z funkcjonowania tego typu spółki.

Michał Sobolewski: Dziękuję wam bardzo, do zobaczenia!

Poznaj nasz zespół